sobota, 16 października 2021


.

Na tę Uroczystość przygotowywałyśmy się przez cały maj. Spotykałyśmy się co piątek, aby uczynić ten dzień podniosłym i uroczystym. W Boże Ciało, Pan Jezus wychodzi na ulice, do wszystkich ludzi, a my biorąc udział w procesji, otwarcie wszem i wobec, wyznajemy naszą wiarę. Obudziło nas piękne słońce, które zwiastowało wyjątkowość tego dnia. O godzinie dziesiątej, w naszej Konkatedrze, rozpoczęła się Msza Święta, a my na wejście wykonałyśmy utwór „Oto jest dzień, który dał nam Pan”. W trakcie Ofiarowania, zaśpiewałyśmy nasze „O Salutaris Hostia”, a po Komunii „Przez śmierć bolesną”. Chwilę później rozpoczęła się procesja wokół Kościoła. Cieszył nas widok ludzi, dla których śpiewałyśmy. Mogłyśmy zobaczyć Ich uśmiechnięte twarze, w których odbijały się promienie słońca. Było jednak coś ważniejszego. Nasz Pan Jezus. To dla Niego i o Nim była każda z pieśni, czy każdy z utworów. Przy pierwszym ołtarzu wykonałyśmy „Panis Angelicus”, przy drugim „Pokarmie naszej drogi”, a przy trzecim „Ave Verum” Mozarta. Z niecierpliwością czekałyśmy jednak na czwartą stację. Przed nami stało największe wyzwanie. „Sogno di Volare”. Utwór, w którym zakochałyśmy się właściwie od pierwszego usłyszenia. Utwór nad którym pracowałyśmy ciężko i długo. Nie tylko w trakcie prób, ale też w naszych domach. Nie było lepszego momentu na jego wykonanie, niż dzisiejsza Uroczystość. Nie jesteśmy w stanie opisać emocji w trakcie jego wykonania, ani tuż po. To chyba taka kwintesencja całego tego wyjątkowego czasu. Trudnego, ale jakże owocnego dla nas jako Chóru. Satysfakcja, którą czujemy do tej pory jest nie do podrobienia, nie do powtórzenia. Te chwile, kiedy spoglądamy na siebie tuż po takim wykonaniu, jak dzisiejsze wykonanie „Sogno di Volare” pokazują nam samym jak jest to dla nas ważne i jak nie umiałybyśmy bez tego żyć. To był wyjątkowy maj. Pełen radości, uśmiechu, spotkań i bliskości. Jak zawsze odliczałyśmy dni do każdej kolejnej próby i nie patrzyłyśmy na zegarek, aby jeszcze choć chwilę być razem. Wyjątkowy miesiąc, którego zwieńczeniem była dzisiejsza Uroczystość. Krótka, ale jakże obfita w modlitwę i emocje. Dziękujemy naszej Pani Dyrygent, Pani Joli, za tak profesjonalne szkolenie naszych głosów i szlifowanie naszych umiejętności, ale też za wiarę w nas i w nasze możliwości. Bez tej wiary i ciężkiej pracy nie byłybyśmy w tym miejscu, w którym teraz jesteśmy. Czujemy wdzięczność i dumę. Dziękujemy również Kubie, za akompaniament muzyczny w trakcie procesji, a także Państwu Wardawym za wsparcie techniczne i zdjęcia. Kolejny wyjątkowy dzień za nami i kończymy go z uśmiechem na twarzach.